bezrobocie a etyka

with Brak komentarzy
środa, 16 lutego 2016 r.

nie mam posady

Nie jestem bezrobotna faktycznie, bo od kiedy nie chodzę do korporacji, to jestem zarobiona po kokardę. Nie jestem również bezrobotna formalnie, bo jeszcze dostaję jakieś pieniądze z firmy i nie mogę się zarejestrować w urzędzie pracy.

„Nie mam posady” to oznacza, że intensywnie poszukuję źródła dochodów. Polega to głównie na wysyłaniu CV na każdą chociaż trochę pasującą ofertę na pracuj.pl, co nie przynosi żadnych efektów. Mam wrażenie, że aplikacje nie są nawet otwierane.

Jakiś czas temu

przesłałam CV

w odpowiedzi na bardzo interesującą ofertę pracy – idealnie mój profil i to co chciałabym robić. Rekrutacja ukryta – brak nazwy pracodawcy, rekrutację prowadzi firma pośrednictwa pracy. Stał się cud – znalazłam się na rozmowie u pośrednika. Rozmowa miła, konkretna, wszystko pasuje, dochodzimy do pieniędzy – ja mówię za mało, pani proponuje wyjściowo dużo wyższą kwotę. Jest super!

Dwa dni później kolejny cud  –

idę na rozmowę kwalifikacyjną

Wiem już, że profil firmy nie jest tym wymarzonym – udzielanie pożyczek „chwilówek”. No trudno, pociesza mnie to, że podobno firma chce rozszerzyć ofertę, ma plany, chce zmienić kiepski wizerunek. Może chcą zmienić grupę docelową, wprowadzić nową linię produktową. Z taką nadzieją ruszam na rozmowę.

Mało brakowało, a strzeliłabym facetowi wykład umoralniający… A właściwie nawet  to zrobiłam…

Po co poszłam? Po co traciłam swój i nie tylko swój czas?

nie zaakceptuję pracy w lichwiarskiej firmie, 

choćby mi jeszcze trochę dołożyli kasy. Nie potrafiłabym tworzyć produktów dla osób, które stoją pod ścianą, bo nie dostaną kredytu z banku, bo znajomi też już nie chcą pożyczać, bo nie mają z czego zapłacić za mieszkanie. Moje pomysły, jak ich ratować nie znalazły zrozumienia, bo przecież chodzi o zysk firmy, pomysł zmiany grupy docelowej też się nie spodobał.

czy to jest normalne

że kobieta 55+ wyrzucona z pracy z powodu bliskiego wieku ochronnego, mająca minimalne szanse na znalezienie posady, nie mająca oszczędności, które wystarczyłyby do emerytury nie przyjmuje propozycji bardzo dobrze płatnej pracy z powodów „etycznych”?

Co zrobiłybyście na moim miejscu?

 

Ewa

PS

muszę zobaczyć  film „Miara Człowieka”