mam pracę

with Brak komentarzy
mam pracę kwitnące jabłonie
środa, 30 marca 2016 r.

Mimo, że moje pisanie i wysyłanie CV nie na wiele się zdało, to jednak udało mi się zdobyć pracę właśnie dzięki portalowi pracuj.pl i wysłanej za jego pośrednictwem aplikacji. To był ten jeden z dwóch przypadków.

Pod koniec listopada dostałam zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną na stanowisko specjalisty ds ubezpieczeń. Okazało się, że potrzebują kogoś do zawarcia umowy ubezpieczenia pod faktoring pełny. Idealnie ja 🙂

rozmowa była miła

Pani od HR bardzo sympatyczna, przetestowała mnie jakąś ankietą. Potem była rozmowa z prawniczką, która miała zostać moją szefową. Młodziutka dziewczyna, ale bardzo konkretna.

Wyszłam z rozmowy zadowolona i niemal pewna pracy.

Niestety kilka dni później dostałam maila z informacją o przyjęciu kogoś innego. Dostałam też wyniki testu. Wyszło, że najsilniejsze są u mnie "kotwice":

wyzwanie

"Podłożem działania jest tu często chęć przeciwstawiania się trudnościom i możliwość podejmowania ryzyka. Osoby lubiące wyzwania chętnie podejmują prace w środowisku stwarzającym okazję do walki i rywalizacji. Pola wyzwań mogą być bardzo różne np. takie jak ratowanie firmy od bankructwa, ale również handel i sport."

autonomia i niezależność

"Związana jest z dążeniem do poszerzenia marginesu własnej swobody, uwolnienia się z krępujących więzów i ograniczeń (związanych np. z biurokracją, autokratyzmem przełożonych). Osoby silnie nastawione na niezależność nie poszukują stanowisk kierowniczych, ale nie chcą być jedynie wykonawcami poleceń zwierzchników. Ich celem jest bycie sobie sterem i żeglarzem, praca na stanowisku samodzielnych specjalistów i związana z nimi odpowiedzialność."

Oto cała ja 🙂 No może z tym ryzykiem to przesada, ale jakby się głębiej zastanowić, to kto wie...

O firmie pomyślałam bardzo dobrze. Miło, konkretnie i jeszcze dostałam informację zwrotną. Duży plus, chociaż na decyzji odmownej "zaważyły kwestie związane z  dopasowaniem do obecnego zespołu" - znaczy za stara...  Grzecznie podziękowałam i poprosiłam, żeby o mnie pamiętali.

No i w marcu dostałam kolejne

zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną

Okazało się, że pani przyjęta na to stanowisko nie sprawdziła się i zakończyła współpracę z firmą. Rozmawiałam już z inną szefową, bo w międzyczasie struktura organizacyjna się zmieniła. Nie miała żadnych zastrzeżeń, wysoko oceniła moje kwalifikacje. Potem jeszcze krótka rozmowa z zarządem firmy (!) - młodzi sympatyczni ludzie. Wszystko wyszło super i po dwóch tygodniach oczekiwania mogłam już zakrzyknąć:

mam pracę!

Okazało się, że jestem najstarsza w firmie. Wszyscy w wieku moich dzieci. Zupełnie mi to nie przeszkadza.  🙂

Czy to jest szczyt marzeń? No, niekoniecznie. Wynagrodzenie niższe, stanowisko najniższe w zespole, dojazd 45 minut, open space, biurko malutkie, brak otwieranego okna. Ale istotne jest to, że w branży, którą znam, że praca, którą mam w małym palcu, że W OGÓLE mam pracę! 

 

Czy po tylu latach pracy powinnam przejmować się, że mniej zarabiam? Może nie powinnam schodzić poniżej poprzedniej pensji? Jak sądzisz?

 

Ewa

PS

W sumie wcale nie zdążyłam być bezrobotna. Ostatnią wypłatę odszkodowania dostałam razem z nową pensją.